3 proste kroki do idealnej cery

          Odkąd tylko pamiętam miałam problemy z cerą - trądzik, zaczerwienienia, naczynka i wiecznie świecące czoło oraz broda. Próbowałam przeróżnych kosmetyków, tabletek, a nawet leków przepisanych przez dermatologa. Wszystko na nic.
Aż do czasu, gdy całkowicie zmieniłam podejście.



          Wszystko zaczęło się od tego, że wpadłam na pewną myśl - skoro moja cera wytwarza same świństwa, a ja chcąc jej pomóc ładuję na nią z każdej strony tylko i wyłącznie chemię, która sprawia, że moja twarz sama nie wie jak się zachować, to może by tak spróbować czegoś totalnie innego? Może zamiast dziesiątek przeróżnych kosmetyków wybrać tylko te, które rzeczywiście są niezbędne do codziennej pielęgnacji? Może zamiast magicznie brzmiących składów, które obiecują równie magiczne rezultaty zdecydować się na o wiele prostsze, dobrze mi znane?

I tak oto znalazłam się w punkcie, w którym po raz kolejny okazało się, że "mniej znaczy więcej", a naturalne kosmetyki i dosyć minimalistyczna pielęgnacja dały efekty, na które czekałam od lat.

          Od tego czasu moja poranna rutyna zajmuje mi maksymalnie 10 minut, jest niesamowicie łatwa, przyjemna i przede wszystkim skuteczna. Do jej wykonania potrzebuję zaledwie trzech produktów! Czy to nie brzmi wspaniale?
Jasne - te wszystkie filmiki na YouTube, w których dziewczyny pokazują swoją "Morning Routine" z użyciem kosmetyków znanych marek i całych stosów różnych produktów prezentują się świetnie. Ale jeśli moje 3 kroki do idealnej cery dają takie rezultaty, to dlaczego by nie ułatwić sobie życia?

A więc jak to u mnie wygląda?


KROK I - oczyszczanie




Tak, dobrze widzicie - żel do higieny intymnej. Kiedy moja cera prezentuje się całkiem dobrze i nie potrzebuje specjalnych starań, do oczyszczania twarzy używam żelu na bazie kwasu mlekowego i oleju oliwkowego. Oba te składniki są fenomenalne, jeśli chodzi o pielęgnację twarzy! Kwas mlekowy ma nie tylko właściwości nawilżające, ale także złuszczające i przeciwstarzeniowe. Potrafi usunąć przebarwienia, blizny pozostałe po trądziku, zapobiega wypryskom i zapaleniom skóry, a także dzięki kontroli warstwy lipidowej sprawia, że twarz pozostaje nawilżona i elastyczna. Olej oliwkowy natomiast zdecydowanie wzmacnia skórę, napina ją, a także wspomaga proces nawilżania i zapobiegania zmarszczkom. Te dwa składniki w połączeniu są jak bomba witaminowa dla naszej cery!
Na zwilżoną twarz nakładam dwie pompki żelu, delikatnie rozsmarowuję, aż wytworzy się piana i wtedy traktuję buzię specjalną szczoteczką, dzięki której możemy dokładniej dotrzeć do wszystkich zakamarków i porów, a przy okazji pozbyć się (w moim przypadku) złuszczającej się w niektórych miejscach skóry. Żele do higieny intymnej mają to do siebie, że są o wiele bardziej delikatne, a ich skład nie jest tak agresywny jak innych środków do oczyszczania twarzy. Ponadto żel ten fenomenalnie usuwa makijaż! Dlatego używam go również wieczorem.

Podczas dni, kiedy cera potrzebuje mocniejszego produktu używam natomiast peelingującego żelu z drobinkami - również pomagając sobie szczoteczką. Ten świetnie radzi sobie z wypryskami, wągrami i innymi drobiazgami, których chcemy szybko pozbyć się z twarzy, dzięki głębokiemu oczyszczaniu i odblokowywaniu zamkniętych porów. Ponadto jest też wyjątkowo łagodny w porównaniu z innymi tego typu produktami, wiec nie podrażnia skóry twarzy.

KROK II - tonizowanie



Tutaj ponownie produkt firmy Ziaja, do której nabrałam pełnego zaufania - testowałam już zarówno produkty do mycia, jak i pielęgnacji twarzy oraz włosów. I muszę przyznać, że jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Tonik jest niezwykle ważnym krokiem przejściowym pomiędzy oczyszczaniem cery, a użyciem kremu. Usuwa pozostałości produktu i przygotowuje skórę do kolejnego etapu.
Jego baza - liście manuka - mają właściwości przeciwgrzybicze i antybakteryjne, łagodzą wszelkie podrażnienia oraz działają ściągająco na rozszerzone pory.

KROK III - krem



Ostatnim etapem mojej porannej pielęgnacji twarzy jest użycie kremu normalizującego firmy "Green Pharmacy", który nie tylko sprawia, że skóra jest przez cały dzień nawilżona, ale również daje efekt delikatnego zmatowienia. Kiedy nie posiadam żadnych ran, ani wyprysków, używam jedynie tego, bez konieczności nakładania na twarz podkładu. Świetnie zastępuje puder, a dla cery jest o wiele zdrowszy i przyjemniejszy do noszenia. W dni, gdy nie jest tak kolorowo i muszę ukryć co nieco przy pomocy podkładu, świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż! Zdecydowanie produkt do polecenia.


Prawda, że banalne?
A zarazem bardzo efektywne - odkąd ograniczyłam ilość kosmetyków do pielęgnacji twarzy, zdecydowanie mogę stwierdzić, że jej stan się polepszył. Delikatne, lekkie i odświeżające produkty sprawiły, że bez obaw mogę wyjść z domu bez podkładu. A szczerze mówiąc, jeszcze do niedawna, nie pomyślałabym nawet, że kiedykolwiek uda mi się osiągnąć taki stan. Wygląda na to, że umiar, a pewnego rodzaju nawet minimalizm, popłaca.

Tak więc jeśli i Wy zmagacie się z cerą podobną do mojej - polecam przemyśleć, czy nie warto spróbować takiej właśnie metody.

0 zostaw komentarz :

Prześlij komentarz

Mam nadzieję, że post Ci się spodobał! Zostaw po sobie komentarz i daj znać ;)